powrót do strony archiwum: "Społeczność wsi ..."
26 kB
fot: Anna Szopińska

Kolosalna rozmaitość
W Konkursie im. Jana Sunderlanda - tłoczno
Od ubiegłego roku liczba uczestników organizowanego tradycyjnie przez nowotarski MOK Międzynarodowego Konkursu Fotograficznego im. Jana Sunderlanda "Krajobraz Górski" uległa podwojeniu - głównie za sprawą internetowej promocji. Jurorom oceniającym nadesłane zdjęcia i zestawy fotografii cały dzień zajęło kwalifikowanie prac na wystawę i wyłanianie laureatów.
- Poziom jest znakomity - mówią krakowscy znawcy fotograficznej sztuki (przewodniczący - Wojciech Plewiński, prof. Andrzej Pietsch i Wojciech Smolak) - żadnego zdjęcia nie odrzuciliśmy ze względu na jego jakość. Nawet kicz się bronił, jeśli był eksperymentem. I wiele było indywidualności.
Pokonkursowa ekspozycja obejmie ponad 200 fotogramów i reprezentowane na niej będą możliwie wszystkie nurty, które zaznaczyły się w ogromie nadesłanych prac (około tysiąca), czyli: fotografia eksperymentalna (przy zastosowaniu techniki obróbki cyfrowej); spojrzenie romantyczne; konwencja albumowo-folderowa, zdjęcia osiągające efekt ekspresji przez kompozycję, wygrywanie kontrastów itd.; zdjęcia dokumentujące ludzką obecność w górskim pejzażu oraz fotografie "strukturalne", skupione na skalnej materii - porowatości, spękaniu i barwie kamienia, subtelnej "grafice" mchów i porostów.
- Wybraliśmy ok. 200 zdjęć - mówią jurorzy - i wystawa nie powinna być nudna. Nie chodziło nam o fotografię jako o rejestrację obiektu, ale o sposób jego przedstawienia, o to, co autor opowiada swoim zdjęciem. W tym obserwujemy kolosalną rozmaitość.
Zdarzyło się wszak, że jeden motyw - krajobraz odbity w wodzie, z prześwitującymi kamieniami na dnie, odwrócony o 180 stopni, eksploatowało dziesięciu autorów. Brakło natomiast na zdjęciach akcji górskich, ratowniczych; brakło dobrej fotografii wspinaczkowej. Jedyny dynamizujący element to przepływanie chmur i woali mgieł. Komuś udało się uchwycić niesamowitość "widma Brockenu". O górską faunę rzadko zahaczały obiektywy uczestników XXII Konkursu - jurorzy naliczyli słownie 2 ptaki, 1 susła, 1 świstaka, 2 kozice (słowackie), 1 bociana (również słowackiego) i wycieczkę antylop. Fotografowane były natomiast, oprócz polskich pasm, różne góry świata: Himalaje, Dolomity, Alpy Meteory, góry w Arizonie i w Kapadocji. Wątek tatrzański rysował się, jak zwykle, mocno, lecz mało fotogeniczne czy za mało skaliste wydały się łowcom górskiego uroku Gorce. Prace są dziełem i profesjonalistów, i amatorów z całej Polski, także z USA, Słowacji, Białorusi.
Tegorocznych laureatów i zdobywcę Grand Prix poznamy 22 czerwca, gdy przy otwarciu wystawy ogłoszone zostaną wyniki. (ASZ)
Anna Szopińska, Dziennik Polski
<< powrót do strony archiwum